Częstochowianie dobrze rozpoczęli sobotnie spotkanie (8:6). Gości szybko jednak odrobili stratę i przejęli inicjatywę. Od stanu 9:9 wygrali pięć akcji z rzędu (9:14) i kontrolowali już przebieg tego seta. W końcówce przy stanie 15:23 Norwid zerwał się jeszcze do walki i zdołał odrobić część strat. Pierwszą odsłonę zakończył skutecznym atakiem Yacine Louati (21:25).
Druga partia toczył się przy minimalnej przewadze Resovii (6:8, 13:15), ale częstochowianie odrabiali stratę (15:15, 18:18). W końcówce uzyskali dwupunktową przewagę (21:19) i do końca utrzymali korzystny wynik. Ostatni punkt zdobył Milad Ebadipour (25:22).
W trzeciej odsłonie przeważali rzeszowianie, którzy na początku zbudowali trzypunktową przewagę (6:9). W dalszej części seta po asie serwisowym Karola Butryna odskoczyli na pięć „oczek” (13:18). W końcówce kontrolowali sytuację, a Louati ustalił wynik na 20:25.
Początek czwartej partii należał do częstochowian (4:1). Gra szybko się wyrównała, a w połowie seta do głosu doszli rzeszowianie (13:16, 18:21). Siatkarze Norwida po punktowym bloku zbliżyli się do Resovii na jedno „oczko” (21:22), a po udanym ataku Patrika Indry zdołali wyrównać (23:23). O losie tego seta decydowała gra na przewagi, którą rozstrzygnął Louati (31:33).
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(21:25, 25:22, 20:25, 31:33)
Składy zespołów:
Politechnika: Ebadipour (16), Adamczyk (6), De Cecco, Lipiński (15), Popiela (5), Indra (19), Sługocki (libero) oraz Makoś (libero), Jeanlys, Kowalski i Kiedos (2)
Asseco Resovia: Janusz, Szalpuk (15), Poręba (9), Butryn (32), Louati (17), Demyanenko (9), Zatorski (libero) oraz Nowak, Shoji, Cebulj (1), Bucki i Sapiński
fot. KS Norwid Częstochowa