Podopieczni Ljubomira Travicy stanęli przed arcytrudnym zadaniem. Naszpikowana gwiazdami drużyna z Mediolanu, aktualnie siódma w tabeli niezwykle wymagającej włoskiej SuperLega, przyjechała do Częstochowy pod wodzą cenionego trenera Roberto Piazzy. I to ona była faworytem tego pojedynku. W Częstochowie po cichu liczono jednak na sprawienie niespodzianki, ale rywale nie dali się zaskoczyć.
Pierwszy set był wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w końcówce. Goście zbudowali dwupunktową przewagę i ostatecznie wygrali 23:25.
Na początku drugiej odsłony oba zespoły grały punkt za punkt. Przy stanie 15:15 inicjatywę przejęli mediolańczycy. W ekipie gości świetnie spisywali się Ferre Reggers i Francesco Recine, dzięki czemu goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie (16:19). W końcówce powiększyli jeszcze przewagę i wygrali 20:25.
W trzecim secie częstochowianie zerwali się jeszcze do walki i nawet prowadzili 9:5. Włosi szybko ruszyli do odrabiania strat i doprowadzili do remisu 13:13. Chwilę później asa serwisowego posłał Gabriele Di Martino i przyjezdni wyszli na prowadzenie (14:15). Po udanym bloku na Bartłomieju Lipińskim mieli dwa „oczka” przewagi (15:17). W końcówce kontrolowali już przebieg tego seta, wygrywając 21:25.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Allianz Milano 0:3
(23:25, 20:25, 21:25)
Norwid: De Cecco, Lipiński, Popiela, Indra, Adamczyk, Ebadipour, Sługocki (libero) oraz Kiedos, Jeanlys, Kowalski.
Allianz: Kreling, Reggers, Recine, Di Martino, Caneschi, Otsuka, Catania (libero) oraz Lindqvist.
fot. KS Norwid Częstochowa